| |
nie było mi łatwo usiąść do pisania tej recenzji ponieważ książka ta kupiona "przypadkiem" na trwałe wpisała się w moje życie.
rzuciła mi wyzwanie. otworzyła oczy na wiele spraw i zradykalizowała moje spojrzenie na osobę Chrystusa. jestem pewien,
że żaden z jej czytelników nie może przejść obojętnie wobec jej przesłania - męskość i podobieństwo do Chrystusa to synonimy.
trudno zgodzić się ze wszystkim co pisze ed cole, ale jego obserwacje są niezwykle cenne. jeden z moich bliskich znajomych
po przeczytaniu tej książki stwierdził, że jej autor w odróżnieniu od johna eldredga nie jest subtelny, lecz wywala karty
na stół. mówi wprost o problemach, z jakimi zmagają się współcześni mężczyźni: o pornografii, uzależnieniu od przyjemności,
sprzedawaniu rodziny za pracę, gniewie, uzależnieniu
|
|
od telewizji, bierności itp. itd.
dla mnie ogromną zaletą tej książki jest to, że nie koncentruje się wyłącznie na zadawaniu pytań - cole próbuje udzielić
odpowiedzi. utkwiwszy wzrok w ideał męskości - Chrystusa - zmusza nas do ustosunkowania się do niego a w konsekwencji
do wzięcia na siebie odpowiedzialności bycia mężczyzną. ta książka kosztowała mnie bardzo dużo - przeobraziła mnie.
jeśli się nie boisz wyzwań - zmierz się z tym co tam napisano!
bogdan pszczoła
|
|
|
|
|